Przejdź do głównej zawartości

Kolorowanki dla dzieci, nie dla filmów!

Kilkanaście lat temu przez polską kinematografię przetoczyła się moda na kolorowanie czarno-białych filmów. Czy było to zachłyśnięcie się możliwościami współczesnej techniki, czy może przekonanie, że kolorowy film to postęp – nie wiem. Wiem, że kolor w filmie to postęp technologiczny, ale w sensie estetycznym nie wyparł i nie wyprze całkowicie z ekranów filmów czarno-białych. Obecnie są to dwa równoległe sposoby kręcenia filmów; każdy ma swoje wady i zalety. Obie techniki służą do osiągnięcia nieco innych celów, zastosowanie jednej lub drugiej zależy od wizji reżysera.

A tymczasem producenci, liczący zapewne na ponowne przyciągnięcie widzów przed ekrany oraz, być może, na zainteresowanie młodszej publiczności, pokolorowali kilka świetnych filmów, czym – w mojej opinii – zbezcześcili te dzieła. Nie mogę patrzeć na Samych swoich, ani na Jak rozpętałem drugą wojnę światową – zwyczajnie nie daję rady wysiedzieć przed telewizorem przy powtórkach. Chętnie obejrzałbym te filmy, bo są z gatunku „nie do znudzenia”, ale sztuczność kolorów i zniweczona praca filmowców odpowiedzialnych za obraz zwyczajnie mnie odstręcza. Niestety, bardzo rzadko, jeśli w ogóle, można spotkać wersję oryginalną. Nie przychodzą mi do głowy inne filmy potraktowane w ten sposób, ale chyba jeszcze było ich kilka.

Wielkie szczęście, że pomysł się nie przyjął, a pierwszy hurraoptymizm został zahamowany. „Kolorowacze” zostawili w spokoju Pancernych, Stawkę i wiele wspaniałych czarno-białych pereł rodzimej sztuki filmowej, za co jestem im niezmiernie wdzięczny.

Kolorowanki zostawmy przedszkolakom.

Popularne posty z tego bloga

Orzełek symbolem czego?

Gruchnęła wieść, że polscy piłkarze z reprezentacji narodowej na nowych strojach nie mają naszytego godła państwowego. Ależ się podniósł krzyk, lament, zawodzenie – oj co to będzie, jak sportowiec może występować nieogodłowany, przecież tradycja, Polskie Orły, Orły Górskiego, Hej Sokoły, a w ogóle to precz z PZPN-em! Zmiana polegająca na zastąpieniu Orła Białego logotypem Związku Piłki Nożnej to woda na młyn tradycjonalistów i przeciwników PZPN. Mnie jakoś nie szokuje. Po pierwsze, sportowe reprezentacje większości krajów przestają być „narodowe” – pozostają co najwyżej „obywatelskie”. Wynika to z migracji, globalizacji, ale też (a może przede wszystkim) z urynkowienia sportu. Dobry sportowiec występuje tam, gdzie dobrze płacą. Obywatelstwo dostaje w trybie ekspresowym, by mógł sławić imię swej nowej ojczyzny na światowych arenach. Emmanuel Olisadebe otrzymał polski paszport od ręki, i to ręki samego prezydenta RP, nie musiał też spełniać warunków wymaganych dla „zwykłych” ludzi. Merl...

Blog Forum Gdańsk 2011

Pierwsze zaskoczenie – zostałem dostrzeżony! Drugie zaskoczenie – zostałem zaproszony! Pognałem więc co sił pod maską do Wolnego Miasta Gdańska, by wziąć udział w drugiej edycji Blog Forum. Konferencja zorganizowana z dużym rozmachem i w świeżej, chwytliwej konwencji podobała mi się – nie bez zastrzeżeń, ale w końcu nikt nie jest doskonały. W trakcie konferencji wysłuchaliśmy wielu ciekawych wystąpień, braliśmy udział w dyskusjach z udziałem zaproszonych znakomitości – z najbardziej znanych wymienię Rafała Bryndala, Krzysztofa Skibę, Magdę Umer – mniej lub bardziej związanych z blogosferą. Zorganizowano także warsztaty, ku poprawie jakości tekstów, fotografii i strategii marketingowej blogerów. Tu drobne zastrzeżenie. Zaliczyłem dwa warsztaty, gdyż zajęcia z Panią Fotograf (warsztat fotografii reportażowej), delikatnie mówiąc, nie były wolne od niedociągnięć. Jak sama prowadząca zaznaczyła na wstępie, do prowadzenia zajęć wyznaczona została „z łapanki”. Warsztat rozpoczął się kłótnią i...

Skłania do rozważań? Zakazać!

Wybrałem się na wystawę „Bodies. The Exhibition" , otwartą 21 lutego w warszawskim Blue City. Według mnie - fascynująca. Zorganizowana z dużym wyczuciem, walory dydaktyczne są opracowane w sposób ciekawy i poparte wspaniałymi eksponatami. Obejrzenie plastikowego szkieletu albo rysunku poglądowego w podręczniku, to nigdy nie będzie to samo. Nie zauważyłem, kiedy minęły trzy godziny, wyszedłem bogatszy o wiedzę i pogłębioną świadomość swojego ciała. Natrafiłem na informację o organizacji Atheist Campaign , która wykupiła przestrzeń reklamową na autobusach w Londynie i umieściła tam plakat propagujący idee ateizmu. Plakat ten został oprotestowany przez wspólnoty religijne, wywołał ożywioną dyskusję w Wielkiej Brytanii i poza jej granicami. Jeden z kierowców londyńskiej komunikacji miejskiej odmówił jeżdżenia pojazdem z kontrowersyjną reklamą, wskutek czego zwierzchnicy przesadzili go do innego autobusu. Wystawa Bodies... i hasło Atheist Campaign pokazują postęp i otwartość społeczeń...